wtorek, 14 stycznia 2014

Fazy trzeźwienia...

W trzeźwieniu każdego alkoholika wyróżnić można cztery istotne fazy. Dowiedziałem się o tym na jednym z wykładów w szpitalu (o nim samym napiszę przy okazji). Poniżej przedstawiam, jak to wszystko zapamiętałem:
1 - 14 dni - faza odstawienia. W organizmie następuje gwałtowny spadek neuroprzekaźników. Człowiek zaczyna trzeźwieć fizycznie. W zależności od stopnia zaawansowania jest to bardzo trudny okres. Okres odstawienia, w którym mogą występować liczne dolegliwości, w tym Alkoholowy Zespół Abstynencyjny.

15 - 45 dni - faza miodowego miesiąca. Wzrost neuroprzekaźników, który powoduje zwiększoną euforię. Po ustaniu objawów odstawienia alkoholu pojawia się lepsze samopoczucie i nadzieja na lepsze jutro. Człowiek zaczyna optymistycznie dostrzegać życie w trzeźwości. Wydaje mu się, że najgorsze ma już za sobą.

46 - 135 dni - faza muru. Okresowo następuje ponowny spadek neuroprzekaźników. Jest to bardzo niebezpieczny, zdradliwy okres. Pozornie wydaje się, że to już trzeźwe życie, jednak stan psychiczny bywa wtedy mocno zaburzony. Niekiedy pojawiają się nadzieja na kontrolowane picie. W innych przypadkach zdarza się silne zwątpienie w sens trzeźwego życia. Człowiek jest bardzo podatny na stres, nie radzi sobie z emocjami, ma zwiększone poczucie krzywdy i źle znosi wszelkie niepowodzenia. Jak nazwa wskazuje napotyka na opór, czyli mur, którego nie jest w stanie przebić. Statystycznie aż 75% osób wraca wtedy do picia.

136 - 365 dni - faza przystosowania. Jest to czas, gdy powoli wraca optymizm. Zaczyna kiełkować trzeźwe myślenie. Człowiek może stopniowo wracać do rzeczywistości, zacząć układać sobie życie. Dzięki ciągłej pracy nad sobą wzrasta stabilizacja życia na różnych płaszczyznach. 

Po roku, do dwóch lat rozpoczyna się prawdziwe trzeźwienie. Wszystko wokół zaczyna się układać. Człowiek może podejmować coraz bardziej skomplikowane zadania. W dużym stopniu wzrasta wiara we własne możliwości. Niemniej dopiero po upływie dwóch lat trzeźwienie zaczyna się naprawdę.

Opisane fazy/okresy są oczywiście w pewnym stopniu umowne. Każdy jest inny i inaczej reaguje na dolegliwości, stres i różne sytuacje. Nie da się tego uogólnić ani zastosować typowego schematu dla wszystkich ludzi. Wszyscy uzależnieni potrzebują jednak pomocy. Jej zakres zależy od konkretnego przypadku, jednak nie można tego zaniedbywać.
texte par Raphaël

8 komentarzy:

  1. Kto pomógł Tobie Rafale? Od kiedy trzeźwiejesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terapia mnie pomogła, choć jak mówili terapeuci, to ja sam sobie pomogłem, gdy się na nią zdecydowałem. Nie piję od czterech miesięcy, trzeźwieję jednak krócej.

      Usuń
  2. Kiedy byłam na oddziale mieliśmy też mitingi... przychodził na nie mężczyzna, który nie pił 25 lat... wtedy wydawało mi się, że to nieosiągalne! Dzis wiem, że czas płynie BARDZO szybko i jesli się czegoś naprawdę chce - nie ma rzeczy niemożliwych... ja DOPIERO 7,5 roku albo AŻ 7,5 roku... teraz już nie myślę kategoriami, że "dziekuję za kolejny dzień w trzeźwości" lecz "dziękuję za każdy PRZEŻYTY dzień"... szkoda byłoby teraz to wszystko zostawiać, ale - jak to mówią - niezbadane są wyroki Boskie...
    Nie poddawaj się Rafale, nie ulegaj "chęcią"... nałóg siedzi w głowie - nie w ciele... tak nam mówiła pani psycholog - terapeutka, która była alkoholiczką... i jej wierzyłam we wszystko, co nam o nałogu mówiła - bo tylko ktos, kto sam doświadczył złego i pokonał to zło jest w stanie Ci pomóc pokonać to samo zło...
    Mam nadzieję, że też spotykasz teraz na swej drodze ludzi, którzy mądrze Toba pokierują - bo nie ze wszystkim człowiek sam sobie może pomóc, potrzeba drugiego człowieka nieraz choćby tylko po to, by podtrzymał na duchu w chwili słabości albo (wybacz za wyrażenie) opierdolił - to czasem nawet bardziej pomaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wiem na pewno, że bez pomocy innych osób się nie da. Bez pomocy drugiego alkoholika i ludzi, którzy znają problem, terapeutów. Kiedyś w to nie wierzyłem. Duma mnie nie pozwalała. Teraz mam tą pseudo dumę w dupie i walczę o siebie.

      Usuń
  3. Walcz Rafale bo pomimo wszystkich trudności, smutków, kłopotów - WARTO ŻYĆ!!!
    I tylko od nas zależy, jak bardzo wartościowe to życie będzie.
    I zapewne juz wiesz, że nigdy nie jest za późno na zmiany...
    trzymam kciuki za Ciebie i Twoją silną wolę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama silna wola to ciut za mało. Ale walczę.

      Usuń
  4. Dałeś radę ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie, mój Mąż 28 lipca 2016 powiesił się z powodu alkoholu.

    OdpowiedzUsuń