piątek, 3 czerwca 2016

Terapia nawrotów...

Jak zapewne niektórzy pamiętają, miałem swego czasu moje terapeutyczne czwartki. Odbywały się przez ponad półtora roku i polegały na terapii indywidualnej, po której jechałem na miting. Jako, że historia lubi się powtarzać, czwartki powróciły. W nieco innej formie, ale to akurat zaleta. Nie można wszak tkwić ciągle w tym samym miejscu.
Nadszedł właśnie czas, gdy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, zapisałem się na warsztaty nawrotów. Założenie tych spotkań jest takie, że wszyscy znamy już mechanizmy choroby alkoholowej, sposoby na radzenie sobie z nią itp. Problem pojawia się jednak, gdy coś się ze mną dzieje, a nie potrafię rozpoznać, co to jest. Zwykły gorszy nastrój, czy może coś więcej?Może coś, na co warto w danej chwili zwrócić szczególną uwagę?

Temu właśnie służy grupa, w której uczestniczyłem wczoraj po raz drugi. Dla niewtajemniczonych - spotykamy się by przeanalizować nasze stany, samopoczucie i to co nas otacza. Do tego z pomocą terapeuty prowadzącego przerabiamy jakiś konkretny temat. W dniu wczorajszym, przykładowo, zajmowaliśmy się komunikacją. Głównie z najbliższymi, lecz nie tylko. To tyle, tak w skrócie. Mam nadzieję, że dzięki tym zajęciom nauczę się czegoś więcej i będzie mnie się łatwiej żyło...

Podsumowując, czwartki powróciły do łask, a żeby tradycji stało się zadość, to godzinę po warsztatach rozpoczyna się miting, na który bardzo lubię od czasu, do czasu chodzić.
texte et photo par Raphaël

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz